
Życzenia trochę inaczej ;)
Przepraszam urażonych i tych od których "pożyczyłem" obrazki (Pablo, Michał);)





Pamiętam jak ogromne wrażenie na mnie zrobiło to jak pierwszy raz do nich wjechałem i zobaczyłem ich kolekcję płyt, zdjęcia i podziękowania od kapel które do tej pory tylko śniły mi się po nocach. Zresztą wiele im zawdzięczaliśmy i zawdzięczamy jako ludzie. Sporo nas ukierunkowali na bardzo fajne tory i naprawdę mam do nich wielki sentyment i dozgonną wdzięczność. Zresztą mój syn dostał imię po Maćku (...)
W grudniu 2009 Refuse records wydaje na płycie kompaktowej wznowienie demo The Corpse Fight against rules, gdzie w reklamie tego wydawnictwa możba wyczytać:
Pojawienie się THE CORPSE w połowie lat 80. było kamieniem milowym i otwarciem nowego rozdziału rodzimej sceny muzycznej. Ta pochodząca z Kolumni (koło Łasku) formacja, słusznie postrzegana jest jako prekursor nurtu Hardcore w Polsce. Ich kapitalne, potężne brzmienie będącą wypadkową HC, thrash, metal i punk było kompletnym zaskoczeniem i czymś zupełnie unikatowym jak na tamte czasy. Sam zespół stał się wyznacznikiem nowej jakości w jaką przetransformował się ruch punkowy tamtego okresu, który zaowocował w drugiej połowie lat 80. całą fala zespołów HC, ktore dosłownie pojawiły się w całym kraju (jak chociażby U.O.M., H.C.P., Nadzór, Total Attack, Political Vermin czy Trybuna Brudu), mnóstwem wydawanych fanzinów i stworzeniem autentycznie niezależnej sieci kontaktów, która stała się fundamentem rodzimej sceny DIY hardcore punk.
Zespół występował w wielu rejonach Polski, w tym wystąpił dwukrotnie podczas festiwalu w Jarocinie (w latach 88-89). Spotykając się z jednej strony odrzuceniem i kompletnym niezrozumieniem przez ortodoksyjne załogi, a z drugiej z aprobatą ze strony ekip pierwszej fali rodzimego HC.
Dzięki międzynarodowej sieci wymiany kaset, nagrania The Corpse znane były w wielu miejscach świata, spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem (min. wywiad w amerykańskim "Maximum Rocknroll" zine). Pomimo napływających propozycji z zagranicy, zespołowi nie udało się wydać szerszego materiału (nie licząc kaset, w tym splitu z Moskwą oraz nagrań na kompilacjach). Niniejszym wydawnictwem nadrabiamy tę zaległość, dzięki któremu dokumentacja rodzimego HC/Punk staje się zdecydowanie bardziej kompletna.
Jakoś czuję w tym wszystkim rękę Chodorowskich.
A, co Wy o tym myślicie???
No i tyle udało mi się ustalić. Na jakimś forum wyczytałem tylko, że Maciek pochodził z Białegostoku ,do Bielska przyjechał odrabiać wojsko na kopalni.
Jakbyście mieli jakieś fotki ,informacje może namiary do Eli i Maćka będę wdzieczny.Bo tak naprawde ,jakiś ciekawy wywiad z nimi, wyjaśnił by jedną z kolejnych niejasności polskiego hardcore-punka.
Piszcie na maila
emoscream@wp.pl
Kuba
Poniżej ,kilka fotek z raportu Chodorowskiej do MRnR.














W polowie lat 90tych bardzo aktywna była niemiecka wytwórnia COMMON CAUSE w której katalogu można było znaleść takie bandy jak ABC DIABOLO, DYSTOPIA czy AMBUSH.
O ABC DIABOLO czy DYSTOPII można poczytać wiele w necie i jest sporo informacji na ich temat.
Najbardziej enigmatycznym bandem z tej trójki jest berliński AMBUSH.
Kapela grała na poczatku lat 90tych takiego sobie hardcore i wydali 2 epki ,które zostały wydane w Polsce na kasecie chyba przez kogoś z Jarocina.[okładka była z odwróconą pacyfką]
Przełomem w tym zespol e było dojście do składu amerykanina Toma Rusnaka, związanego wcześniej z RORSCHACH. Nagrali wtedy dwie genialne płyty LACH i PIGS, 10 calówke oraz ostatnią bardzo słabą REVENUE.
AMBUSH jest kapelą, która wyszła z swoimi poszukiwaniami daleko poza kanon 3 akordowego grania punkowego. W swojej muzie otwarła na mnie kilkanascie lat temu[to już tyle lat] zupełnie nowe perspektywy na granie panka ;) Dodać należy, że pod koniec swojej działalności płytą PIGS fascynował się białostocki SANCTUS IUDA i ponoć na ostatnich ich gigach było to słychać.
Pamiętam także ,że w Polsce płytę PIGS, chciał wydać na kasecie koleś z Kępna [ale nie pamiętam jak się zwał] i jego label się nazywał EX Svoboda [czy jakoś tak] .Sorry ,ale skleroza nie boli.Pamiętam ten fakt ,bo kiedyś razem wracaliśmy z katowickiej Czad Giełdy i byłem podekscytowany faktem, że sporo osób w Polsce pozna twórczość berlińczyków[jednak nic z tego nie wyszło].
Zresztą do tej pory obydwa te albumy są "swieże" i cały czas z ogromną przyjemnością lubię ich słuchać.
W necie i na blogach jest bardzo mało informacji na temat tego bandu, jak i nagrań , więc postanowiłem wrzucić PIGS dla zainteresowanych.
A, kapelką i jej historią, fotami jestem bardzo zainteresowany.
Kuba











